~~Weronika
Werka właśnie dzisiaj postanawia wprowadzić w życie swój wspaniały plan, a mianowicie to ucieczkę z domu. Oczywiście to nie będzie zwykła ucieczka, to będzie spełnienie jednego z jej największych marzeń. Tylko czy się uda ? Nie wiadomo. Ma dopiero czternaście lat, a czeka ją samotna podróż. Wstała rano i na szybko spakowała najpotrzebniejsze rzeczy, następnie jak prawie codziennie wykonała potrzebnie czynności. Założyła taki strój:
Udała się na przystanek autobusowy, lecz nie miała zamiaru iść do szkoły. Po przyjeździe autobusu, wręcz wskoczyła do niego. Oczywiście najpierw zapłaciła za bilet. Teraz wystarczyło tylko przeczekać jakieś trzy godziny i będzie na miejscu. W trakcie jazdy niestety usnęła. Zamiast jechać trzy godziny, przejechała, aż siedem. Cóż ... niestety taki z niej śpioch. Było parę minut po piętnastej. Nie wiedziała co robić. Tymczasem ...
~~ Oktawian
Rozmawia razem z Rafałem przez skypa.
- To dzisiaj już jedziesz ?- zapytał Rafał
- Tak, muszę przecież być wcześniej, a po drugie to z Belfastu raczej krótko się nie jedzie
- Niby masz rację. A po za tym to dzisiaj mnie Panie przesadziły na pierwszą ławkę i muszę teraz tam cały czas siedzieć i to jeszcze z taką dziewczyną
- Oj ta, nie narzekaj- pocieszył go przyjaciel
- Nie narzekam, ale ona jest jakaś dziwna. Chociaż ... może nie tyle co dziwna, ale jesteśmy w tej samej klasie, a praktycznie jej nie znam. To jest dziwne !
- To nie łatwiej po prostu ją poznać ?
- Jak niby ?
- O ja Cie ! Jaki ty tępy jesteś. Nie możesz najzwyczajniej w świecie podejść do niej i pogadać ?
- Nie
- Dlaczego
- Bo nie
- Boisz się ?
- Nie
- To dlaczego nie chcesz ? Dobra ... już nie ważne. W niedzielę prawdopodobnie się zobaczymy to mam dla Ciebie pewną propozycję i to nie do odrzucenia
- Zamieniam się w słuch
- Założymy się o pięć dyszek, że do końca tego tygodnia, chociaż, że to tylko dwa dni dowiesz się o niej kilka ciekawych rzeczy, a jeśli uda mi się zostać w Ciebie na dłużej to mi ją przedstawisz nawet, co ty na to ?
- Spoko- powiedział z przekonaniem Rafał
- Albo nie ! Inaczej zrobimy ! Do końca tego miesiąca musi zostać twoją dziewczyną
- Że co ?!? Nie ma mowy
- A co ? Boisz się ?
- Niee...
- No właśnie- pożegnali się i zakończyli rozmowę.
~~Weronika
Były problemy, chciała uciec od wszystkiego, a efektem tych wszystkich wysiłków wpakowała się w jeszcze większe kłopoty. Zamiast w Warszawie jest teraz ... no właśnie. Nie wiadomo nawet gdzie jest. Postanowiła jednak nie załamywać się i najzwyczajniej w świecie spytać przypadkowego przechodnia gdzie się znajduje. Podeszła do pierwszej lepszej staruszki i zaczęła rozmowę.
- Dzień Dobry. Przepraszam ... mogłaby mi Pani powiedzieć nazwę tej miejscowości ?
- Dziecko to jest Kraków, więc daleko masz do domu. Dzisiaj już nie dotrzesz tam żadnym autobusem. Pójdziemy do mnie. Prześpisz się, a jutro pojedziesz
- Musi mi Pani wybaczyć, ale jednak nie skorzystam z propozycji- powiadomiła ją i uciekła troszkę wystraszona zmienionym spojrzeniem staruszki. Biegła cały czas przed siebie.
Po tych wszystkich zdarzeniach okazało się, że zapadł już zmrok. Kompletnie nie wiedziała co robić. Najzwyczajniej w świecie pobiegła przed siebie i się rozpłakała. Po jakimś czasu doszła do parku i usiadła pod drzewem. Wtedy ktoś ją złapał za ramię ...
To jest mój pierwszy blog, więc proszę o wyrozumiałość :) Co sądzicie ? Jest sens dalej pisać ? :) Jeśli kogoś to interesuje to niech komentuje :) Kolejne rozdziały postaram się pisać dłuższe, a po za tym częściej dodawać, bo za tydzień mi się ferie zaczynają <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz