niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział 1

Jednymi z głównych bohaterów będą dwaj chłopcy. Rafał i Oktawian. Pierwszy jest rówieśnikiem Weroniki, a drugi starszy o dwa lata. Chłopaki się przyjaźnią, a resztę ciekawostek dowiecie się o nich czytając ;)

~~Weronika
Werka właśnie dzisiaj postanawia wprowadzić w życie swój wspaniały plan, a mianowicie to ucieczkę z domu. Oczywiście to nie będzie zwykła ucieczka, to będzie spełnienie jednego z jej największych marzeń. Tylko czy się uda ? Nie wiadomo. Ma dopiero czternaście lat, a czeka ją samotna podróż. Wstała rano i na szybko spakowała najpotrzebniejsze rzeczy, następnie jak prawie codziennie wykonała potrzebnie czynności. Założyła taki strój:


Udała się na przystanek autobusowy, lecz nie miała zamiaru iść do szkoły. Po przyjeździe autobusu, wręcz wskoczyła do niego. Oczywiście najpierw zapłaciła za bilet. Teraz wystarczyło tylko przeczekać jakieś trzy godziny i będzie na miejscu. W trakcie jazdy niestety usnęła. Zamiast jechać trzy godziny, przejechała, aż siedem. Cóż ... niestety taki z niej śpioch. Było parę minut po piętnastej. Nie wiedziała co robić. Tymczasem ...

~~ Oktawian
Rozmawia razem z Rafałem przez skypa.
  • To dzisiaj już jedziesz ?- zapytał Rafał
  • Tak, muszę przecież być wcześniej, a po drugie to z Belfastu raczej krótko się nie jedzie
  • Niby masz rację. A po za tym to dzisiaj mnie Panie przesadziły na pierwszą ławkę i muszę teraz tam cały czas siedzieć i to jeszcze z taką dziewczyną
  • Oj ta, nie narzekaj- pocieszył go przyjaciel
  • Nie narzekam, ale ona jest jakaś dziwna. Chociaż ... może nie tyle co dziwna, ale jesteśmy w tej samej klasie, a praktycznie jej nie znam. To jest dziwne !
  • To nie łatwiej po prostu ją poznać ?
  • Jak niby ?
  • O ja Cie ! Jaki ty tępy jesteś. Nie możesz najzwyczajniej w świecie podejść do niej i pogadać ? 
  • Nie
  • Dlaczego
  • Bo nie
  • Boisz się ?
  • Nie
  • To dlaczego nie chcesz ? Dobra ... już nie ważne. W niedzielę prawdopodobnie się zobaczymy to mam dla Ciebie pewną propozycję i to nie do odrzucenia
  • Zamieniam się w słuch
  • Założymy  się o pięć dyszek, że do końca tego tygodnia, chociaż, że to tylko dwa dni dowiesz się o niej kilka ciekawych rzeczy, a jeśli uda mi się zostać w Ciebie na dłużej to mi ją przedstawisz nawet, co ty na to ?
  • Spoko- powiedział z przekonaniem Rafał
  • Albo nie ! Inaczej zrobimy ! Do końca tego miesiąca musi zostać twoją dziewczyną
  • Że co ?!? Nie ma mowy
  • A co ? Boisz się ?
  • Niee...
  • No właśnie- pożegnali się i zakończyli rozmowę.
W końcowym efekcie wyszło, że Rafał przyjął zakład. Ciekawe czy uda mu się zdobyć serce niepokornej i niedostępnej dziewczyny ?

~~Weronika
Były problemy, chciała uciec od wszystkiego, a efektem tych wszystkich wysiłków wpakowała się w jeszcze większe kłopoty. Zamiast w Warszawie jest teraz ... no właśnie. Nie wiadomo nawet gdzie jest. Postanowiła jednak nie załamywać się i najzwyczajniej w świecie spytać przypadkowego przechodnia gdzie się znajduje. Podeszła do pierwszej lepszej staruszki i zaczęła rozmowę.
  • Dzień Dobry. Przepraszam ... mogłaby mi Pani powiedzieć nazwę tej miejscowości ?
  • Dziecko to jest Kraków, więc daleko masz do domu. Dzisiaj już nie dotrzesz tam żadnym autobusem. Pójdziemy do mnie. Prześpisz się, a jutro pojedziesz
Bardzo ciekawa propozycja, jednak w tych czasach nie można tak szybko ufać ludziom. Właściwie w każdej chwili może się coś stać. A po za tym to ta kobieta skąd mogła wiedzieć,  że nie jest z tond ? Możliwe, że dlatego, bo się pytała, ale to nie zmienia faktu, bo nie wie, że ma daleko do domu. Lepiej chyba było omijać ją szerokim łukiem ...
  • Musi mi Pani wybaczyć, ale jednak nie skorzystam z propozycji- powiadomiła ją i uciekła troszkę wystraszona zmienionym spojrzeniem staruszki. Biegła cały czas przed siebie.
Po tych wszystkich zdarzeniach okazało się, że zapadł już zmrok. Kompletnie nie wiedziała co robić. Najzwyczajniej w świecie pobiegła przed siebie i się rozpłakała. Po jakimś czasu doszła do parku i usiadła pod drzewem. Wtedy ktoś ją złapał za ramię ...
 
To jest mój pierwszy blog, więc proszę o wyrozumiałość :) Co sądzicie ? Jest sens dalej pisać ? :) Jeśli kogoś to interesuje to niech komentuje :) Kolejne rozdziały postaram się pisać dłuższe, a po za tym częściej dodawać, bo za tydzień mi się ferie zaczynają <3

piątek, 24 stycznia 2014

Prolog

     Niestety każdy ma jakieś problemy, niektórzy większe, niektórzy mniejsze, ale nie ważne. Każdy je ma i nikt tego nie zmieni. Teraz jej miejsce zamieszkania to Belfast, czasami Warszawa, a kiedyś ?!? To było całkowicie co innego. Jakaś mała wieś, w której kompletnie nic, a nic się nie dzieje. No i co na to poradzić ?!? Przecież jest mała, nic się nie da z tym zrobić. Jednak marzenia zawsze były, są i pewnie będą długo nam obecne. Tą historią chciałabym wam coś przekazać, tylko nie wiem czy ktoś to będzie czytał i czy ktoś weźmie sobie to do serca i czy kogoś to zaciekawi.
     Na początku historia opowiada o problemach nastolatków. Dorośli myślą, że w tych czasach to dzieciaki mają wszystko. Może i mają lepiej, ale z drugiej strony też mają gorzej. Wszystkiego są plusy i minusy. 
     Nie przedłużając tego wstępu chciałam wam przedstawić bohaterkę tego opowiadania:


     Weronika ma czternaście lat. Chodzi do drugiej gimnazjum. Przez całą podstawówkę bardzo dobrze się uczyła, miała świadectwa z czerwonym paskiem oraz wzorowe zachowanie. Niestety w  gimnazjum całkowicie się zmieniła. Swoje długie blond włosy przemalowała na czarno, zmieniła styl, przestała się uczyć, więc ledwo została klasyfikowana do kolejnej klasy. Zaczęła grać na gitarze oraz perkusji. Naprawdę świetnie jej to wychodziło. Do tego zainteresowała ją fotografia. Jeździła na różne koncerty, pokazy i ciągle robiła zdjęcia. Miała również talent wokalny, po prostu coś niesamowitego.
     Niestety szkoła to było dla niej piekło. Nikt jej nie lubił, wszyscy się śmiali do tego jeszcze wszystkie inne kłopoty zwalały się jej na głowę. Masakra jakaś ;/




Co sądzicie po wstępie ? Proszę o szczere opinie, a ja zabieram się za pierwszy rozdział ! ;*